Dawno dawno temu do małej wioski Ciasnoumysłowo wędrował wielki, zielony ogr. Był ogromny i silny, ale przy tym zadbany i z aparycją miłą (jak na ogra oczywiście). Pierwszy spostrzegł go sołtys wsi, który to następnie pobiegł szybko do wioski by uprzedzić resztę o niespodziewanym gościu. Po krótkiej naradzie mieszkańców, każdy ubrał się odpowiednio do sytuacji, wziął prezent powitalny i wyszedł mu na spotkanie.
Zabili go wspólnie, widłami, nie pytając o cel wizyty.