Kanały:
Wpisy
Komentarze

Różnica?

Dawno dawno temu przy stworzeniu świata, jeszcze zanim był ląd, woda czy nawet Wielki Las musiano zebrać naradę. Na owym zebraniu byli obecni bliźniacy, Dobro i Zło. Jako, że bardzo ciężko było ich rozróżnić nakazano im wybrać jakąś cechę, dzięki której ludzie będą potrafili ich odróżnić:

- Chciałbym, aby ludzie o mojej charakterystyce mięli łagodny i przyjemny sen – powiedziało Dobro.

- Ha, w takim razie moim niech się lepiej wstaje! – uśmiechnęło się Zło.

Wady.

Dawno dawno temu gdzieś na obrzeżach Wielkiego Lasu głośno debatowały dwa żuczki. Pierwszy z nich był niepoprawnym optymistą, uważał, iż bycie kimś innym zapewne nic nie daje. Drugi natomiast dla równowagi doszukiwał się zawsze dziury w całym:

- (..) skoro wszystko dla Ciebie jest takie wspaniałe i przemyślane, to powiedz po co na świecie są wady? Ty masz wady, ja mam wady. A przecież doskonałość nie zna wad, ha! – triumfował żuczek pesymista.

Ten drugi podrapał się po pancerzyku i odpowiedział:

- Patrz, jak nagle z życia znika Ci ktoś bliski, to za czym tęsknisz? Za zaletami czy wadami? No, właśnie po to są.

Psuj nie pytaj.

Dawno dawno temu dorosły już wnuczek zapytał swojej doświadczonej przez życie babci:

- Babciu, Ty zawsze mi służyłaś radą kiedy tego potrzebowałem. Czy mogę Ci zadać kolejne pytanie?

- Zawsze i wszędzie skarbie – odpowiedziała zachęcająco seniorka.

- W życiu bywają takie sytuacje, że różne rzeczy dobiegają końca czy tego chcemy czy nie. Mam na myśli takie, które sami zepsuliśmy, jednakże nie zdając sobie z tego sprawy. Oczywiście po całej sytuacji, wychodzi, że każda osoba dookoła nas wiedziała dokładnie, że coś idzie nie tak, z wyraźnym wskazaniem na to “coś”. Moje pytanie zatem brzmi, skoro to są tak bliscy nam ludzie, dlaczego tak rzadko lub nigdy nie powiedzą nam tego w porę? – wnuczek przekrzywił głowę w oczekiwaniu na odpowiedź.

- To nie jest takie proste wnusiu. Ludzie to na tyle skomplikowane istoty, iż wydaje im się oczywiste, że jak oni coś widzą, to to jest widoczne – odpowiedziała babcia, powoli dobierając każe słowo.

- Tak, ale nie mówię tu o osobach trzecich, tylko o tych najbliższych, tych które mogą się o nas martwić. Dlaczego powiedzą wszystko dopiero, gdy ta rzecz, jak to ująłem, się popsuje? – kontynuował wnuczek.

- Możliwe, że wychodzą założenia, iż nie mają prawa się mieszać w nasze życie. To przecież wydaje się takie poprawne – odrzekła babcia patrząc w okno swego pokoju, jakby sama zamyśliła się nad swoją odpowiedzią.

- Przecież to bez sensu! – zripostował wnuczek.

- Tak, to jest bez sensu – wyszeptała seniorka powoli kiwając głową.

Nadmiar.

Dawno dawno temu w Wielkim Lesie biegał sobie zajączek. Zadowolony z dobrej pogody kicał co tu to tam. Kiedy znudziła mu się ta beztroska, postanowił wybrać się na zakupy do centrum lasu. Gdzieś w bocznej alejce zaczepił go szczur w długim płaszczu:

- Psst! Nie chcesz kupić zegarka? – wyszeptał szczur.

- Nie chcę, mam już jeden – odpowiedział zajączek chwaląc się swoim lśniącym cudem.

- Nie gadaj głupot, spójrz na te! Każdy piękniejszy, a co Ci szkodzi mieć dwa! Jaki to luksus – kusił sprzedawca.

Zajączek tylko się uśmiechnął:

- To niewykonalne. Jak będę miał dwa zegarki to nigdy nie będę wiedział która jest godzina.

Serce na dłoni.

Dawno dawno temu, co potwierdzają liczne kopalne dowody, żyły Pectusy. Byli to niemalże zwykli ludzie, różnili się tylko tym, że serca mięli z porcelany i nosili je w dłoniach.

Jeden z rodu tych przedziwnych stworzeń pewnego dnia ścisnął mocniej swoje porcelanowe serduszko i rzucił daleko przed siebie. Leciało długo, najpierw wysoko ku niebu by łagodnie opadać ku ziemi. W ostatniej chwili złapał je przyjaciel rzucającego:

- Oszalałeś?! – wykrzyczał, ten który złapał – przecież umarłbyś, gdyby się roztrzaskało.

Ten pierwszy podszedł bliżej, by odebrać swoje “życie”:

- Ostatnio nie mam najlepszego czasu w tym pokrętnym świecie. Potrzebowałem wiedzieć, że jednak w razie czego, ma mnie kto złapać.

Starsze wpisy »